|
Idzie sobie myszka przez pole
Patrzy a tu przed nią wielka żeka
myśli, myśli jak by tu się przeprawić
nieopodal brzegu stoi czarny kruk
myszka prosi go i błaga rzeby ją przewiuzł na drugi brzeg żeki
- Kruku kruku przenieś mnie na swoich silnych skrzydłach
na to kruk
- NIE
ta znowu błaga
- kruku kruku tak ładnie cię proszę
kruk na to
- NIE
tak więc myszka zmuszona przepłynęła żekę.
Jaki z tego morał ...??
BO GDY PTAK TWARDY TO I MYSZKA MOKRA
;-) ;-) ;-)
|