@MQs Dobre

Kiedys w jakims blogu na onecie czytalem takie straaaszne opowiesci, a ten co je wymyslal musial miec cos z glowa
Tak sie sklada ze tez mam doroslego Dobermana (suczka) i kiedys sobie wieczorkiem (kolo 23) z mama i sasiadka stoimy pod domem i byl pies wypuszczony, zeby sobie pobiergal wieczorkiem. Po chwili Rona (bo tak sie wabi) wraca i niesie cos w pysku, a na pierwszy rzut oka wygladalo to na kota, mama do mnie, ze mam isc po tate bo nam pewnie nei bedzie chciala oddac. Po ok. 5 minutach przyszedl tato zawolal Rone a ta przyniosla mu i polozyla przy nogach zlapanego... zajaca, zwyklego szaraczka

Szkoda mi bylo tego zajaca, bo teraz ich coraz mniej widac