|
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, jak założę nogę na nogę to tu w krzyżu czuję taki ból, taki ból panie doktorze...
Lekarz przeprowadził kompleksowe badania,ale nie mógł znaleźć przyczyny bólu. Zebrało się więc sympozjum lekarzy aby zaradzić. Postanowiono wykastrować faceta. Pół roku później ten sam facet udaje się do krawca i mówi:
- Chciałbym, aby uszył mi pan spodnie do garnituru.
Krawiec zmierzył klienta bardzo dokładnie i pyta:
- A która nogawka ma być szersza? Lewa czy prawa?
- Jak to szersza? A po co?
- Jak to po co? Żeby tam interes trzymać.
- A czy to jest konieczne?
- No wie pan, nie jest to konieczne, ale jeśli nie będzie miał pan szerszej nogawki to jak pan założy nogę na nogę to w krzyżu poczuje pan taki ból...taki ból...
Gdzie idziesz?
- Na pogrzeb...
- Teściowa?
- Nie, żona...
- Też pięknie!
Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak naładowany, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów, wpadł do sypialni, szczupakiem do łóżka... Gdy skończył, naturalną koleją rzeczy pić mu się z wyczerpania zachciało, idzie do kuchni, a tam żona czyta gazetę... Facet z obłędem w oczach w tył zwrot, wpada do sypialni, zapala światło, a tam teściowa w łóżku...
- To ja przed chwilą tu z mamusią?! - jąka się facet.
- Owszem - odpowiada mamuśka z zadowoloną miną poprawiając fryzurę.
- To dlaczego mama nic nie mówiła?
- Przecież od roku ze sobą nie rozmawiamy.
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać
oszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA!
__________________
Pozdrawiam Marek
|