Witam !
Cytat:
|
Napisany przez andrzejj9
To kolejna przykra, a jakże często spotykana kwestia. Jedna rzecz, która w Polsce szczególnie mnie boli, to nieumiejętność, bądź po prostu bezmyślność, spojrzenia holistycznego (całościowego) na niektóre rzeczy. Zaczyna się to już w temacie, który zapoczątkował te rozważania, czyli medycynie - gdzie inwazyjnie "leczy" się pacjenta z jednej dolegliwości, jednocześnie bardzo szkodząc mu i powodując dziesiątki innych schorzeń w przyszłości. Nie ma spojrzenia na organizm człowieka, jako jedną powiązaną ze sobą całość (....)
Podobna sytuacja jest niestety obecna w każdej dziedzinie życia. Remontuje się jakąś ulicę, tworzy objazd nie zwracając najmniejszej uwagi na to, jak wpłynie do na ruch w bliższej i dalszej okolicy. Ustawia się światła nie patrząc nawet, czy zgrane są one z pozostałymi związanymi bezpośrednim ruchem z tymi. (....)
|
Niestety - dużo w tym prawdy - i to w temacie, który często mnie bardzo irytuje i denerwuje. Przykład pierwszy - chyba z dwa lata temu niedaleko miejsca gdzie mieszkam, wyremontowano chodnik, zalewająć stary (który też był asfaltowy) nowym - ale naprawdę nieźle to zrobiono, szczególnie, że nie była to jakaś zwykła "smołówka" tylko taki ładny szary "dywanik". W tym roku, na skrzyżowaniu, które graniczy z tym chodnikem ze wszystkich stron, zakładano syganlizację świetlną (inteligentną

), na dodatek przebudowując z konieczności te skrzyżowanie. Trzeba więc było poprowadzić kable w ziemi, dokopać się do studzienek, także do postawionej centralki. I oczywiśćie trzeba był wyciąć fragmenty tego "nowego" chodnika. I co zrobiono po zakończeniu tych prac ? Otóż zalano wszystkie te wycięte fragmenty (a jest ich parę ładnych metrów), wszytkie nowo wykonane przejścia, fragmenty gdzie kiedyś był wyjazd itd.- zwykłą "smołówką" czarną jak sadza !!! Prawdę mówiąc wygląda teraz na tym skrzyżowaniu, jak się spojrzy pod nogi naprawdę brzydko. Czy naprawdę ktoś nie mógł pomyśleć, że skoro reszta chodnika wygląda nieźle, to po tej przebudowie, można był wszystko zalać "trochę lepszym" asfaltem ? Oczywiście na dodatek ekipy zbytnio po sobie nie posprzątały, bo były miejsca gdzie piasku było tyle, że ...
Przykład drugi - ocieplane są bloki - ja rozumiem, że to są roboty budowlane i trudno uniknąć w pewnym wymiarze bałaganu. Ale godzenie się na to, że wszystkie materiały budowlane (styropian itd), magazyny robotników, WC ! - ustawiane są na trawie pod oknami mieszkańców ? I oczywiście chodnik pod blokiem nie jest w żadnym stopniu zabezpieczony - to znaczy leci na niego cement, resztki itd. I mógłby ktoś zapytać o co mi chodzi ? A o to, że po tym ociepleniu i otynkowaniu, blok może będzie ładniejszy i piękniejszy - ale wokół niego będzie trzy razy bardziej zniszczona trawa, chodnik itd.
I jeszcze w kwestii myślenia całościowego - zobaczymy za kilka miesięcy, ale chyba w planach tych ociepleń i remontów nie ma napraw schodów prowadzących do wejść (a nie są to wielkie pieniądze - u nas są to często jeden, dwa - max trzy stopnie) - które niestety przy pewnych wejściach totalnie się sypią. Czy nie można było przy okzaji tak dużej inwestycji, jak ocieplenie, tynkowanie, wymiana drzwi wejściowych itd. pomyśleć także o naprawie tych schodów. I być może będzie tak jak już napisałem - nowe dzrwi do których wejdzie się po rozpadających się stopniach.
Cytat:
|
Napisany przez andrzejj9
(...) Wszyscy narzekają, jak źle jest w tym kraju, mają gotowe recepty na poprawę sytuacji i na naprawianie świata. A te same osoby pięć minut później wyprowadzają psa i nawet nie pomyślą o tym, żeby po nim posprzątać, jak nasra za przeproszeniem na środek chodnika (...)
|
No widzę, że ktoś czasami myśli jak ja

Nie jestem wrogiem zwierząt i posiadania np. psa - ale to jest odpowiedzialność !! U nas na osiedlu jest sporo trawników, więc przynajmniej nie widać zbytnio tych "pozostałości". Ale jak ostatnio dwa razy byłem w sklepach elektronicznych, leżących w bardziej zwartej, starej zabudowie w centrum - to niestety - trochę chodząc od sklepu do sklepu, musiałem robić "slalom", żeby nie "wywinąć" przypadkiem "orła" na leżących co parę metrów odchodach
A na koniec wrócę do spraw, które rozpoczęły tą dyskusję. Nie wiem dokładnie jak to teraz jest - może @
andrzejj9 będzie zasięgał w tej sprawie informacji - ale mi się kojarzy, że jak parę lat temu wprowadzano reformę służby zdrowia, to miano zlikwidować dyżury szpitali - i praktycznie każdy szpital, prowadzący daną specjalność miał obowiązek przyjać pacjenta w nagłej sytuacji. I przypomniało mi się, że chyba z 3-4 lata temu, Ojcu też zrobiło się takie strasznie czerwone oko, i pojechał właśnie do szpitala, aby to zobaczyli - aczkolwiek nie pamiątam, czy był tam może dyzur ? Chyba nie, ale dokładnie nie pamiętam.
Pozdrawiam i miłej nocy życzę, a także miłego nowego tygodnia....
ro29