Cytat:
|
Napisany przez para
Zgadzam się z tobą w 100%, ale może podasz jakieś konkrety.
Bo jak trenować siłę, wytrzymałość, skoczność to wiem, ale psychikę to nie mam pojęcia.
Pozdrawiam
|
Tylko dużymi ogólnikami, bo jednak wszystko zależy od konkretnej sytuacji, związanych z nią potrzeb i - przede wszystkim - osób, z którymi ma się do czynienia, a ja nie znam na tyle polskich siatkarzy w sensie ich osobowości i pewnych indywidualnych cech, żeby móc od razu stwierdzić, co w ich przypadku byłoby skuteczne.
Natomiast generalnie - relaksacja, wizualizacja i - w odpowiedniej formie i ilości - medytacja. Generalnie zacząłbym od stworzenia pozytywnego wariantu całego spotkania i - po przećwiczeniu go w praktyce - jego zrealizowanie w myślach. Nie chcę tutaj wdawać się w szczegóły, bo nie o to chodzi, ale już dawno temu badania naukowe udowodniły, jaką siłę mają nasze myśli. Ma to miejsce to tego stopnia, że jesteśmy w stanie na przykład wytrenować doskonałą celność przy rzutach w kosza, nie trenując w rzeczywistości.
Do takiego ćwiczenia dodałbym bardzo ważny, a jednocześnie bardzo skuteczny element - tzw. "gest mocy". To technika stworzona przez Anthony Robbinsona, raczej nie stosowana jeszcze w siatkówce, ale według mnie wręcz idealna do tego. Siatkówka to gra gestów - czasami w celu przekonania sędziów do swojej racji, czasami po prostu, żeby poczuć jedność drużyny, zmobilizować się do dalszej gry - walki. I tu rewelacyjnie można by zastosować właśnie ten gest mocy. Sprawić, aby mimowolne już u siatkarzy gesty i zachowania, dodatkowo mobilizowały ich do gry i wywoływały w ich myślach poczucie zwycięstwa.
To da się zrobić, a opiera się na mechanizmach podobnych do tych zaobserwowanych już przez Pawłowa (ekpseryment z psem). Trzeba tylko posiadać odpowiednią wiedzę na ten temat i nie bać się jej zastosować, a tego... szczerze mówiąc nie sądzę, żebym się w polskiej siatkówce doczekał