a tera obiecany flood i fotki z Sylwestra 2003/2004 i kilku okolicznych imprez:
zaczynało się (jak zawsze) niewinnie, trochę wygłupów na parkiecie, trochę pogaduszek, jeden głębszy, drugi głębszy, potem ekshibicjonizm na środku i recytowanie poezji -
jak widać melorecytacja nie spodobała się wszystkim, wobec czego trzeba było ze sceny zejść niepokonanym (ten co ucieka z kadru z tym głupim wyrazem przyklejonym do ryja to niestety ja...);
inni także próbowali swoich sił, tym razem już nie w poezji a w graniu na harmonijce ustnej i grzebieniu oraz udawaniu pewnych osób, którymi się nie było;
czas płynął nieubłaganie, soczki tudzież różne inne napoje (

) się lały, co objawiało się tym, iż co poniektórzy zaczęli odczuwać zmęczenie i pewną ociężałość (a oczki ich były rozbiegane);
potem przyszła kolej na ekshibicjonizm grupowy, co niektórzy jedni nalegali usilnie na fotografowanie, co niektórzy inni próbowali temu zapobiec ofiarnie rzucając się na fotografującego (nie zawsze się udawało - skubańce szybkie są) i podejmując desperackie próby zasłonięcia obiektywu;
skończyło się

lekką jatką, bo ci co niektórzy inni potem się poprztykali z tymi niektórymi jednymi (

) i ci niektórzy jedni zostali delikatnie acz stanowczo usunięci z miejsca imprezy;
po tym niemiłym incydencie zdecydowaliśmy że możnaby trochę ochłonąć, w tym celu udaliśmy się na zewnątrz aby świętować na świeżym (i cholernie zimnym) powietrzu;
niestety, podczas chwili naszej nieobecności ktoś wykorzystał sytuację i zaczął przeszukiwać naszą lodówkę;
zadzwoniono po służby interwencyjne składając fałszywe (!) oświadczenie, jakoby ponoć przemycaliśmy białoruski spirytus przez granicę - oczywiście była to ewidentna i wyssana z palca bzdura mająca na celu rozgonienie imprezy, bo spirytusu nigdy nie przemycaliśmy przez granicę białoruską (tylko ukraińską) - no ale niestety nikt nie uwierzył moim tłumaczeniom i zostałem bardzo brutalnie rzucony na ziemię i zrewidowany;
na szczęście skończyło się dobrze, po krótkiej chwili rozmowy z funkcjonariuszami (popartej odpowiednimi nominałami) mogliśmy kontynuować dalsze gibanie się jak rezusy i robienie z siebie idiotów... ale o tym może kiedy indziej