panowie spokojnie tu o klockach, zaraz się bić jak o foremki w piaskownicy?
a jak kogoś trzeba będzie przenieść na czerwoną stronę mocy to się zrobi
czasy były takie, że trzeba było nieźle się naprosić o LEGO (w Pewexie za dolary, cena okropna :\ ale podobno za Gierka było lepiej

)
miałem kilka dużych zestawów i dużo małych, dawało się z tego niezłe bajery robić.
zestawy były 100% kosmiczne - kto pamięta to wie o czym piszę, kto nie niech wymyśli
oddałem to wszystko tak dawno temu, że nawet nie pamiętam.
moja córka urodziła się w tych "gorszych" czasach (niż za Gierka

) więc miała tego całe mnóstwo, ale i tak wolała lalki (i urywać im głowy

)