|
...lecz nagle ów staruszek znikł. Zdziwiony tym zniknięciem Zygfryd ruszył w głąb wydająco się długiej i ciemnej jaskini. Po bliskim spotkaniu z 48, Zygfryda ciemność już nie przerażała, więc zapalił pamiętną latarkę i ruszył dalej. Po 10 minutach marszu Zygfryd poczuł, że powietrze jest "inne" co znaczy, że tunel którym sie poruszał jest nachylony pod pewnym kątem...Zygfryd schodził coraz niżej i niżej, zaczął się też trochę niepokoić gdyż od ostatnich 10 min czuł wyraźną obecność jeszcze "kogoś" za swoimi plecami... a czas płynie i płynie i pł...
- Uff, co jest? od godziny żadnego zaktętu, żadnej innej drogi, ide i niewiem gdzie ide :/
W tym momencie, trochę zdenerwowny Zygfryd, wyciągnął swoją piersiówkę i wypił wszystko co w niej było. Ruszył dalej...
__________________
We all know how these things work, so when you hear the beep, go for it...
|