Cytat:
|
Napisany przez juicepp
Zgadzam się tutaj w prawie we wszystkim, tak jak juz pisałem najlepiej zeby CI sprzęt ktoś przywiózł, MUSI wyglądać na używany, MUSI! ALE...
ostatnio widziałem w TV iż celnicy dokłądnie sprawdzają czy sprzęt jest nowy, jedna z metod to sprawdzenie DATY PRODUKCJI! Z tego co się wypowiadali to sprawdzają to bardzo dokładnie, jeśli ich zdaniem sprzęt wygląda na nowy, mogą sprawdzić datę produkcji i na tej podstawie wrąbać CI podatek, mało tego, na granicy masz 2 bramki: w jedną wchodzisz jak masz coś do oclenia a w drugą jak nie masz nic do oclenia, jeśli wejdziesz w tą drugą, ONI CIę sprawdzą i stwierdzą ze sprzęt jest nowy płącisz PODATEK + KARE! i kary nie są małe bo zaczynają się od 500zł. Jeśli chodzi o cło to ja go nie płaciłęm gdyż celnik stwierdził ze cła się nie płąci od wyrobów elektronicznych, zapłąciłem sam podatek.
|
Też zależy od osoby, która ci to przywozi.. Ja, gdybym wyjeżdzał do stanów po dacie produkcji napisanej na przedmiocie, to bym celnikom delikatnie powiedział, żeby się od******yli, bo sprzęt miałem ze sobą już jadąc w tamtą stronę. Ale na przykład moja siostra, która czasami przywozi mi różne rzeczy miałaby już pewnie z tym problemy..
Zapłacisz podatek dlatego, że to są przede wszystkim sklepy istniejące fizycznie, praktycznie w każdym stanie. Zajmują się pewnie tak, jak każdy większy sklep w Ameryce, i sprzedażą internetową, ale nigdy nie poleciłbym ich przede wszystkim ze względu na cenę. Dla mnie są po prostu drogie..
Cytat:
Fakt, na ebayu można trafić czasami dobry sprzęt i po niższych cenach niż w sklepach, ale nie po niższych niż u producenta!
NIGDZIE nie kupimy taniej LAPTOPA HP niż na stronie HP.COM. To jest po prostu technicznie niemożliwe, gdyż właśnie CI co sprzedają na ebayu kupują na HP.COM i doliczają swoje koszty + marże. Napewno EBAY jest lepszym wyborem niz te 3 sklepy których linka podałęm wyżej, gdyż na Ebayu jest taniej.
|
Widzisz.. rozumiem twoje doświadczenia, ale moje w ten dziedzinie są zupełnie inne. Jak już napisałem wcześniej, ten sam notebook, za którego dałem dokładnie 860 dolarów, na stronie DELL-a kosztował ponad 1500. I nie był to odosobniony przypadek, bo przeglądałem naprawdę wiele konfiguracji i wszędzie wyglądało to jeśli nie tak samo, to przynajmniej bardzo podobnie. Fakt, że bylo to już dobre kilka miesięcy temu (w okolicach marca), ale nie sądzę, żeby od tego czasu mogło się tak diametralnie zmienić. Różnice, jak kiedyś przy okazji zobaczyłem, się zmniejszyły, ale dalej uważam, że na stronie producenta sprzęt jest po prostu drogi. Bo to nie są "ceny producenta". Owszem - proponowane przez niego, ale specjalnie do sprzedaży detalicznej, tym samym, odpowiednio do niej dostosowane.