Tryb awaryjny odpada bo winda nawet nie zaczyna sie ladowac. Wydaje mi sie ze niestety doszlo do powaznej utraty danych na partycji C: - niespodziewane przerwanie defragmentacji moze zniszczyc partycje, tak wiec podejrzewam ze nie tylko MBR nie przezyl, ale dane rowniez

Najlepszym sposobem na sprawdzenie dysku jest oczywiscie podlaczenie go do druiego kompa, jednak jesli nie chcesz lub nie mozesz tego zrobic to:
1. Zobacz przy pomocy linuxa czy twoje dane rzeczywiscie jeszcze tam sa (jesli tak to znaczy ze tylko MBR padl).
2. Wykonaj kopie partycji na plyte (lub plyty) DVD lub CD (np norton ghost).
3. Uzyj programu typu Partition Magic (np Acronis Disk Director - uruchamia sie z CD) do sformatowania C.
4. Zainstaluj winde i odzyskaj dane z kopii systemu na CD/DVD.
Jeszcze slowko na temat defragmentacji w moim odczuciu :
Programy firmy Microsoft defragmentuja potwornie wolno poniewaz przemieszczaja dane malymi porcjami. Dzieki temu jednak sa o wiele bardziej odporne na takie nagle awarie. Wraz z mozliwosciami systemu NTFS (dziennik i operacje na zasadzie transakcji) praktycznie nic zlego nie moze sie stac nawet jesli nagle wylaczysz kompa. Ponadto taka defragmentacja praktycznie nie wymaga dodatkowego wolnego miejsca na HDD.
Program ktory uzyles byc moze defragmentowal dysk przenoszac duze porcje danych przez co dziala szybciej ale niestety cos za cos :/ Podobnie dzialaly programy defragmentujace kiedys na amidze - przenosily wiele MB danych do ramu a potem na dysk zamiast dziubac sektor po sektorze - dzialalo ultra szybko ale w przypadku awarii zasilania dane (te w RAMie i nie tylko) szly do piachu
Oczywiscie moge gadac bzdury ale takie mam odczucie. Jeszcze nigdy nie stracilem danych uzywajac defragmentatora firmy m$. Przynajmniej to im wyszlo