Bezsprzeczne zalety cyfrowek to wygoda i szybkosc robienia zdjec. W zaleznosci od pojemnosci karty pamieci mozna je robic setkami, tylko ile tak na prawde ich potem znajdzie sie w albumie? Gros ich sie wywala jako nieistotne czy jakosciowo nie do zaakceptowania, ale faktycznie wybiera sie je sposrod wielu i w ten sposob wychwytujesz niekiedy bardzo ciekawe ujecia, ktorych nie da sie zaranzowac i ustawic. Takie z zaskoczenia, czy krotkotrwale i ulotne. Tu jest bezsprzeczna przewaga cyfrowek, chociaz analogi tez juz maja automatyki i tez juz da sie szybko pstrykac, ale ograniczenie pojemnosci filmu robi swoje ze czlowiek bardziej waży klatki.
Analogiem, jesli ma porzadna optyke i fotografujacy ma pojecie o fotografowaniu, praktycznie nie da sie skopac zdjecia. Powiem jeszcze ze im mniej automatyki w aparacie tym bardziej zdjecie wychodzi takie jak chciales, no ale musisz troche sie znac na tym.
Sam od jakiegos czasu przygladam sie cenom i poziomowi cyfrowek z zamiarem zakupu czegos przyzwoitego. No i jeszcze nic dla siebie nie widze, w sensownej cenie.
Obserwuje sie pogon za megapikselami, producenci zapominaja jakby o zwiekszaniu wymiarow matrycy czy wkladaniu dobrej optyki. Popatrzcie chocby na przykladzie lustrzanek nikona, obiektywy w standardzie sa po prostu ciemne, owszem nikon oferuje lepsze i jasniejsze, ale maja astronomiczne ceny. Pytanie ile kasy mozna wywalic na sprzet fotograficzny, jesli on jakos nie bedzie zarabial na siebie a tylko sluzyl okazjonalnej fotografii i zapelnianiu rodzinnych albumow? Patrzac na to z drugiej strony mnie nie satysfakcjonuja zdjecia na ktorych da sie odroznic wujka Jozka od ratusza, no i jakby caly czas stoje w miejscu. Robie zdjec moze malo, ale mnie o ilosc nie chodzi, i starymi analogami sie zadowalam.
Na koniec wyskocze ni z gruszki ni z pietruszki... Slyszalem kilka bardzo pochlebnych opinii o pstrykadelku co sie zwie Pentagram Foton 484
http://sklep.komputronik.pl/pelny.php?id=12653
Ma to ktos albo jakies sensowne recencje? Kosztuje malo, wiec moze bym to kupil do pstrykania, tak na przeczekanie.