ja nie byłem na mszy, byłem w punkcie wyborczym około 8:30 i widziałem już trochę podpisów z mojej ulicy. (frekwencja w okolicy zawsze jest sporo powyżej średniej)
pewnikiem po mszy na którą chodzi najwięcej osób, OKW zapełniła się głosującymi, a księżulo na pewno indoktrynował już od dawna - do głosowania po prostu
można krytykować różne zachowania kościoła, w****iać się na Rydzyka i jego radyjo, nie lubić i nie zgadzać się z poglądami Romka i jego bojówki, ale antyklerykalizm jest taką samą chorobą nienawiści.