Podgląd pojedynczego posta
Stary 28.09.2005, 13:41   #194
czero
-=| GodFather |=-
 
Avatar użytkownika czero
 
Data rejestracji: 30.04.2003
Lokalizacja: Olsztyn
Posty: 3,284
czero niedługo stanie się sławny ;) <50 - 149 pkt>czero niedługo stanie się sławny ;) <50 - 149 pkt>
Dla doroslych ...

Spotykają się dwie wdowy. Jedna kwitnie, druga ***8211; cień kobity.
> - Co się stało, Bronisławo?
> - Eeeee.... Usycham bez seksu, Klaudio.
> - Jest na to sposób, dzwonisz do pogotowia wodno-kanalizacyjnego,
> że ci przecieka kran. Zakładasz krótką kieckę, a kiedy technik zapyta:
> "Gdzie cieknie", to się wypinasz... i już wiesz co dalej.
> - Tak zrobię.
> I założyła Bronisława, miniówkę i dzwoni do pogotowia wod-kan. A tam
> cisza, nikt nie odbiera. Więc zadzwoniła do pogotowia gazowniczego, bo tam
> odbierali. Przyjechał koleś.
> - Gdzie awaria?
> - Tu. pokazuje Bronia i się wypina.
> Zapakował, więc jej w odbyt pan technik, aż po same kule.
> - Kuuu*wa... Nie w tę dziurę!
> - W tę, w tę... Ja jestem od gazu. W drugą to są chłopaki z kanalizacji.
>
>
> * * * * *
> Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec
> stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał
> koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej
> chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego ptaka,
> podciągnął się trochę i pobiegł dalej.
> "No, a gdyby była dziewczynka i myłaby się z matką to by się wypier**ła"
>
>
> * * * * *
>
> W bujnej oazie siedzi sobie dwóch Arabów pośród kilkunastu półnagich,
> falujących brzuchami tancerek i popija wódkę.
> - Dosyć mam już tych seksualnych bezeceństw, pora wracać na pustynię...
> - Taak...
> - Zebrać wielbłądy i ruszać na szlak...
> - Taak...
> - A wieczorami miętosić normalny, pojedynczy, włochaty cycek...
>
>
> * * * * *
>
> Spotyka się trzech myśliwych i chwalą się psami. Pierwszy mówi:
> - Mój to jest taki dobry, że jak kiedyś poszedłem na polowanie i
> zapomniałem naboi to dałem mu tylko powąchać wylot lufy i za 15 minut
> wrócił z nabojami!
> - Eee... to jeszcze nic. Ja zapomniałem strzelby! Dałem mu powąchać naboje
> i po kilkunastu minutach był ze strzelbą!!
> - Co tam te wasze kundle! Jak się kiedyś z sąsiadami wybraliśmy nad morze,
> żona zgubiła majtki na plaży!!! Dałem mu powąchać bożenkę ślubnej i po
> paru minutach przyprowadził.... sąsiada trzymając jego fujarę w zębach!
>
>
> * * * * *
>
> Lew wybierał się akurat na urlop, z konieczności wyznaczył, więc swego
> tymczasowego zastępcę: Królika. "Małe toto, chucherko, płochliwe, w żaden
> sposób nie da rady nadużyć władzy" - myślał. Gdy po trzech tygodniach
> wracał z wypoczynku wszyscy mieszkańcy lasu witali go entuzjastycznie.
> Mieszkanki nieco chłodniej...
>
>
> * * * * *
> Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna,
> widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej
> rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i
> puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do
> ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
> - Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
> A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich
> żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak
> śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego
> ojca- generała:
> -Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją
> córkę? Ibrachim!!! - zawołał
> Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z
> dystynkcjami sierżanta.
> Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go
> na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
> Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa.
> Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
> Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
> - Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
> Nic zero reakcji.
> - Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj
> mnie, co.
> Dalej nic.
> Ibrachim, dam 1000 dol.....
> W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu
> mówić.
> Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął
> do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się
> rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce
> był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał
> generała:
> - Ibrachim, natychmiast wracaj.
> Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w
> dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie
> generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
> - Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
> Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do
> foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je
> cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
> - Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.
>
>
>
> * * * * *
>
> Byli klienci Idei nareszcie zrozumieli, co oznacza nowa nazwa ich
> operatora. Zostali wyru***ani:
> ORalnie
> ANalnie
> GEnitalnie
>
>
> * * * * *
>
> Wpada mąż do domu. A tu żona w kusą koszulkę tylko ubrana. Oczka
> rozbiegane, włosy w nieładzie.
> - Ha, gdzie jesteś "przyjacielu rodziny"?!
> Wpada do sypialni, nie ma. W łazience, nie ma. W kuchni jest. Gach. Ubrany tylko w fartuszek przy kuchni stoi.
> - Mam cię, żłobie! Teraz cię wyr*cham!
> I zdjął łachy i podskoczył do gacha. Ale mały był i nijak nie mógł
> dosięgnąć swym przyrządem i wygrzmocić kolesia. Wkurzył się w końcu i
> chwyta za nóż:
> - J*bał to pies. Nie dało rady wyr*chać, to ci jaja oderżnę!
> Na to cieniutkim głosikiem kochanek:
> - Ejjjj, tyyy... Bądź mężczyzną, spróbuj jeszcze raz...
>
>
> * * * * *
> - Dobry ten wasz byk panie Józefie? Do pokrycia znaczy?
> - Pokrycia?! Ooo, człowieku, takiego byka pan jeszcze nie widziałeś. Jak
> mu setę poleję i bramę otworzę, to on zaraz wychodzi, pół okolicy
> wyr**cha, innym bykom wpier**li, wyr**cha drugie pół okolicy, a jak wróci
> to jeszcze i dla mnie coś przyprowadzi...
>
>
>
> * * * * *
>
> Wybiera się koleś do ukochanej. Garniturek, koszula, krawacik.
> Wyperfumowany elegancik. Bierze szampana, truskawki i bukiet róż. Biegnie
> na skrzydłach miłości. Stanął pod drzwiami, dzwoni. Otwiera drzwi
> kafar 2x2 metry i jak nie ryknie:
> - Czego?
> Skulił się gościu, zakręcił na pięcie. Biegnie do domu. Łzy w oczach.
> Rzucił kwiaty w p*zdu, krawat zdjął, marynarkę w kąt. Czekoladek do gęby
> wpakował z tuzin, szampana z gwinta chleje.
> - "Czego" pytasz bucu? ryknął nabuzowany. Czego? S**dalaj
> ch*ju!
>
>
> * * * * *
>
> Trzy przyjaciółki, które kilka lat wcześniej jednocześnie powychodziły za
> mąż, siedzą przy kawiarnianym stoliku i narzekają na seksualne nawyki
> swoich mężów.
> - Mój - mówi "doktorowa" - ma obsesję na punkcie sterylności. Przed
> stosunkiem wszystko, łącznie z "narządami" sterylizuje po kilka razy.
> - A mój - mówi żona architekta - nie wykazuje chęci do żadnej
> improwizacji. Wszystko planuje, rozrysowuje. Mówię wam nuda, że można
> zasnąć.
> - I tak macie szczęście - mówi żona zawodowego wojskowego - Ten mój wariat
> po powrocie z koszar stawia mnie pod ścianą, sam kładzie się nago na łóżku
> i rozkazuje " krokiem defiladowym na ch*ja, marsz". Dobrze jak trafię za
> pierwszym razem.
> - A jak nie trafisz ?
> - To, ku**a, całą noc maszeruję
>
>
> * * * * *
>
> Facet stoi w kiblu. K*tas w dłoniach i rozmawia z "małym":
> - Widzisz brachu, ile żeśmy razem przeszli? Tyle różnych przygód, tyle
> zabawnych sytuacji... I pierdnęło mu się cichutko. Obrócił się i zerkając
> na d*pę:
> - A ty zamknij się, sprzedajna dziwko!
czero jest offline   Odpowiedz cytując ten post