|
Trener Otylii: Nastąpił zbieg nieszczęśliwych wypadków
- Otylia cały czas jest w lekkim letargu. Ma podpuchnięte oczy. Zastanawia się, dlaczego tak się stało, czy to jej wina - powiedział "Rzeczpospolitej" Paweł Słomiński, trener rannej w wypadku Otyli Jędrzejczak.
- Otylia jest rozsądna. Sądziła, że jak doda gazu do dechy, to zdoła wyprzedzić tę kolumnę samochodów, zmieści się przed jadącym z naprzeciwka fiatem uno i wróci na drogę. Samochód miał silnik o pojemności 3,5 litra. Jechali spokojnie. Dopiero jak zaczęła wyprzedzać i widziała, że może się nie zmieścić, przycisnęła gaz. Stąd taka prędkość, gdy wypadła z drogi - powiedział Paweł Słomiński.
- Bałem się, że kiedyś do tego może dojść. Żyjemy za szybko. Nie można żyć normalnie przy takim nasileniu wyjazdów - dodał trener polskich pływaków. - Jednocześnie nie można zabronić młodzieży, by czerpała przyjemność z jazdy samochodem, bo dźwiganie rzeczy na dworzec i jeżdżenie pociągiem to było dobre kiedyś. A że fantazja ich ponosi - to inny temat. Tłumaczę jej, że chciała jak najlepiej i to nie jej wina, że doszło do tragedii. Nastąpił zbieg nieszczęśliwych wypadków: zła droga, tiry jadące jeden za drugim, życie na walizkach, jej chęć, żeby jak najszybciej zobaczyć się z rodziną. Ona jest bardzo zżyta z rodzicami, którzy są cały czas z nią. Nie odwrócili się, nie oskarżają jej. Nawet im to do głowy nie przyszło. Powtarzają, żeby tylko ona była zdrowa, by ją wyciągnąć, by jej pomóc. To twardzi ludzie -zakończył Paweł Słomiński.
Nowy artykul. Specjalnie zaznaczylem pogrubiona czcionka fragment, ktory wydal mi sie ciekawy. I to trener takie glupoty gada. To jakby powiedziec: Niech hooligans sie leja miedzy soba. Sa mlodzi musza sie wyszalec. ***** to jest, a powinien byc jakims autorytetem przeciez. Rozumiem, ze jest jej potrzebne jakies wsparcie w tej chwili, ale bez przesady. Nie nalezy jej wybielac.
__________________
Benq DW1650
|