|
Moje prywatne spostrzezenia po tym meczu :
1. Trudno było naszym utrzymać się przy piłce dłużej niż 0.7s (pomiar stoperem) ,po czym następowało podanie ,które w 99% przypadków trafiało pod nogi przeciwników .
2. Rasiak - wogóle nie istniał .
3. Jak na fianały MŚ - to raczej z pierwszej piłki nalezy się nauczyć grać .
4. Ok. 12 totalnych kompromitacji (nasi przewracali się na boisku ,byli ogrywani w dziecinny sposób - widac było że im się łydki trzesą) .
5. Nasi byli zawsze metr za przeciwnikiem ,w 70min zabrakło im juz totalnie sił (pędzenie na oślep ,bieganie za szybkimi Anglikami - to pewno pryczyna) .
6. Kosowski (nigdy za nim nie przepadałem) - był o dziwo waleczny ,chociaz gubił tyle piłek co zawsze .
7. Smolarek zdjęty moim zdaniem nie słusznie
Chyba jedyny plus to Boruc - było widać że się pewnie czuje w bramce i bronić potrafi .
Bramkę Frankowskiego ,chociaż ładna - uważam jako wpadkę przy pracy ,takie nieobliczalne ,przypadkowe coś ,co nie było tak naprawdę wypracowane i potwierdzone grą .
Teraz mamy pół roku czasu na dopracowanie czegoś co było manglowane kilka lat .Poziom naszej reprezentacji jest wysoki ,mając na uwadze ostatnie 10 lat .Osobiście nie wierze aby w naszej grupie (finał MŚ) były drużyny słabsze od naszej .Szanse na wyjście z grupy są podobne do tych ,które były dziś na Old Traford .
Bilans .
Nie zajęliśmy 1-go miejsca w grupie
Każdy będzie mówił że Holandia załatwiła nam miejsce w finałach .Ciekawe byłyby baraże ,bo jak widac nasi w ważnych meczach popadają w haos .
Sam po cichu liczyłem na cud .Cud ,gdyż nikt chyba realnie myślący nie przypuszczał że Polska zabłyśnie .
|