Jezeli nawet istnieją wysokie bariery wejścia/wyjścia dla danego rynku to przy ogólnie rzecz biorąc stałym popycie rynkowym (ciężko całkowicie zrezygnować z benzyny) sprzedaje się akcje firmie lepiej prosperującej i po kłopocie -> to samo
To uproszczenie nie pokazuje drogi jaką potoczą się zmiany rynkowe, a jedynie spodziewane końcowe efekty (tzw. długi okres). Dokładniejsze scxenariusze wymagałyby naprawqdę dużego poświęcenia żeby coś takiego rozpisać - dlatego podałem jedynie listę pewnych aspektów, które należy wziąć pod uwagę, gdy pomysł "sterowania" rynkiem wydaje się na pierwszy rzut oka logiczny.
Ps. W Ekonomii pełno jest takich pozornych paradoksów (pierwszy z brzegu - jeżeli pieczywo podrożeje to możliwe, że najbiedniejsi kupią go więcej - tzw. Paradoks Giffena) - dlatego niektórzy politycy mają pozornie solidne argumenty
--- edit: OMG - "bęzyny"