Cytat:
|
Napisany przez andrzejj9
chleb akurat - abstrachując od jego podziału na różne gatunki - jest dobrem podstawowym i trudno zakwalifikować go jako produkt luksusowy.
|
Dla mnie nie jest - nie miałem chleba (ani żadnego innego wyrobu mącznego) w ustach od 2 lat. Więc dla mnie jest luksusem o tyle, że jak go kupię to tylko dla ozdoby w kuchni - więc typowy luksus.
Inny argument za tym, że chleb nie musi być dobrem podstawowym jest pewna piekarnia w Paryżu (jej nazwy, niestety, nie pomnę), z której ciepłe pieczywko samolotem leci sobie do Hollywood bo gwiazdy mają ochotę na taki luksus i płącą za to krocie.
Cytat:
|
Napisany przez andrzejj9
Co do odpowiedzi do @ MQ - te dobra "konkurujące" nazywają się komplementarne.
|
Chyba pomyliłeś dobra komplementarne z substytucyjnymi - ale nie, nie chodziło mi ani o jedne, ani o drugie.
Te dobra mogą być pozornie zupełnie ze sobą niepowiązane, natomiast przy napiętym budżecie rodzinnym wzrost cen np. na podręczniki szkolne może spowodować rezygnację z zakupu tychże za to zwiększenie (dzięki uwolnionym środkom w budżecie) popytu na chleb. Owszem, to drastyczny przypadek, ale IMO dobrze obrazuje mechanizm.
Jeszcze jeden przykład sytuacji, o którą mi chodzi - i bardzo na czasie. Jest sobie ludek, który ma samochód. Dojeżdża nim do pracy i ma do wyboru metro i inne środki. Wzrost ceny benzyny powoduje, że odstawia autko do garażu (albo nawet sprzedaje), przesiada się do metra i zamiast wydawać 500PLN miesięcze na benzynę kupuje za 166PLN bilet kwartalny (i wzrost popytu na metro jest tu spowodowane wzrostem konkurencyjności tego dobra substytucyjnego - ale nie o ten efekt tutaj mi chodziło). Ma dzięki temu ponad 400PLN/mies więcej do dyspozycji i wzrastają przez to jego zakupy dóbr zupełnie nie powiązanych z benzyną (może książki do czytania w metrze, może sprzętu RTV a może czegoś zupełnie innego).