|
Napisany przez Fakty i Mity
13 powodów dla których Lech Kaczyński nie powinien być prezydentem
Prezydentowi stolicy nic się nie udaje.
Warszawiacy jakby coraz mniej go kochają.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy mieszkańcy stolicy dowiedzieli się, że:
* Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie. Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu najbliższych trzech lat w Warszawie nie powstanie żaden nowy most.
* Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej obsługującej przedsięwzięcie. No i miną kolejne dwa, trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.
* Prawdopodobnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Alejach Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć miasto wynajęło firmę Price Waterhouse Coopers, której doradcy za jedną godzinę pracy biorą 671 zł każdy.
* W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się na 8. miejscu. Bydgoszcz, pierwsza w rankingu, w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała 1158,60 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze ***8211; 97,36 zł.
* Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki. Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu ***8211; uruchomiono, przymykając oko na ekipy remontowe poprawiające fuszerki.
* W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30 mln zł. Pieniądze natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam remontowcy od wodociągów, ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni.
* Na ważnym dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów straty pieniężne i opóźnione inwestycje.
Administracja prezydenta Kaczyńskiego, czegokolwiek się dotknie, to s******y. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach.
W ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów odnowienia dzielnicy MDM ***8211; nici. Nawet zlikwidować nic Kaczor nie może. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności prawicowi urzędnicy Kaczyńskiego nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów programem:
* Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one w stolicy o 46 mln zł. Lwią ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów, średnio po 40 tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydał w 2004 r. na administrację samorządową 203 zł. W Krakowie czy Poznaniu takie wydatki nie przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług administracji?
Tak, na niekorzyść.
* Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego, co komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to sięga po obowiązujący nadal (krytykowany przez PiS) dekret Bieruta.
* W mieście Lecha Kaczyńskiego miały być ostatecznie zablokowane korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych molami, bo finansowane przez zagraniczny kapitał mole zżerają tkankę polskiego średniego i drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie. Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursusowski Factory Outlet. Tylko w 2004 r. powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą się tylko puknąć w głowę i pomacać pustą kieszeń.
Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa, a po stolicy właśnie teraz zaczął chodzić cennik za załatwienie sprawy w urzędzie.
* Ewa Holewińska, przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości. Lokal zbył jej partyjny kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał błyskawicznie z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.
* Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński uczynił Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora ***8222;Tygodnika Solidarność***8221; i prezesa wydawnictwa, który został zwolniony przez solidarnościowców po doprowadzeniu tygodnika na skraj bankructwa. Współpracownicy oskarżyli go też o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku taksówkarzy przeciwko jego rządom.
* Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud! Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel ***8211; symbol tego korupcyjnego układu warszawskiego. Podobno największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem warszawskim.
Prezydentowi Kaczyńskiemu tylko jedno się w prezydenckiej kadencji udało. Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy, którzy piszą o nim z entuzjazmem. Pewnie jego notowania wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest.
W wywiadzie dla ***8222;Gazety Wyborczej***8221; Lech Kaczyński zadeklarował, że po namaszczeniu go na Prezydenta RP przez wdzięczny naród zajmie się przede wszystkim wystawianiem rachunków krzywd. Od Niemców, którzy zrujnowali Warszawę, od komuchów i od różowych liberałów. Od korupcjonistów. To nic, że z powodu hasła walki z korupcją w stolicy za władania Lecha Kaczyńskiego nie ma żadnej większej inwestycji. To nic, że korupcyjne centrum handlowe Złote Tarasy przekonało prezydenta Kaczyńskiego, że jeśli zdejmie z nich znamię korupcji, to wszystko będzie w porządku. Ot, powstanie kolejne centrum handlowe w centrum miasta, czego w antykorupcyjnych europejskich stolicach nie ma. Ale być może ktoś musi zapłacić za kosztowne prezydenckie spoty reklamowe, za Justynę Steczkowską deklarującą, że urodzi dziecko dla PiS, za sfory estradowców grających dziś dla państwa Kaczyńskich... Itd., itp.
Państwo Kaczyńscy nauczyli się jak nikt od konkurencyjnej elity politycznej, że nieważne jest, jak się rządzi. Ważne, jak cię pokażą w mediach, jak zabełtasz w mózgach elektoratu. Aby pokochał. Na dobre i na złe.
Internauci
|