z górskich okolic dobrze znam herbatkę 'energy' - tylko zamiast guarany ma dodatek 'prondu'
kilka lat temu w czasie kuligu po wysokich częściach gór - start z Małego Cichego i w las jeszcze wyżej, mieliśmy dużo termosów z tym płynem, po degustacji ludzie dostali takiego poweru, że zabawa przy ognisku (ze skakaniem nad) nie mogła się skończyć.