wracajac na chwile do dyskusji o ekonomii
dobra giffena i paradoks giffena wystepuje tylko w bardzo specyficznych pzypadkach, np w irlandii w czasie wielkiego glodu jedynym dobrem na jaki mozna bylo sobie pozwolic byly ziemniaki i ludzie tylko to kupowali wiec cena tego produktu wzrosla
w tej chwili podniesienie cen ktoregokolwiek z dobr podstawowych albo nie wplynie na jego konsumpcje albo ja obnizy
co do gazu - drozeje on szybciej od bezyny i to sie utrzyma
za to ropa i benzyna maja szanse - w substytutach z wegla drzewnego, rzepaku
ogrzewanie - trawa sloniowa
elektrycznosc na wsi gdzie dostarczenie jej jest o wiele drozsze od otrzymania - wiatraki
ogniwa sloneczne maja o wiele za niska wydajnosc nawet w tropikach, a u nas to sf
swoja droga - w niemczesch paliwo rzepakowe jest tansze od ropy z wydobycia... jest tez tansze od ropy w polsce mimo iz ceny "normalnych" paliw juz nie... orginalne... i tu juz mamy wplyw polityki - durna ustawa o biopaliwach i brak poparcia dla energii alternatywnej (za to zloza naturaklne sa i pwenie beda "popierane" przez kolejne rzady... wide kopalnie ktre przeciez daja nam ogrzewanie i prad - a na to sa juz tansze i odnawialne zamienniki!)
co do cen - jak juz pare osob pisalo - mamy bardzo madre spoleczenstwo ktore jasno w ostatnich wyborach powiedzialo ze ceny maja byc wysokie i nie moga spasc