Zacznę od początku. Nie jestem żadnym maniakiem gier i muszę się przyznać, że ostatnio grałem już ponad pół roku temu. Jednak do dziś wspominam z dużą nostalgią NFS Porshe

Nie powiem, że nie śmigało się też w Underground'a więc zaciekawiony zassałem demko. Konfiguracja kompa jak na dzisiejsze czasy do gier zbytnio nie przystoi, ale jak wspominałem nie gram prawie wcale - a gdyby tak bylo i tak wolałbym konsole. Ogolnie jest to bartek 2500+ nie kręcony + 1 GB ramu w dualu + Radeon 9600pro Herculesa.
Pierwsze odpalenie i idę na całość czyli detale max + 1024 rodziałka > jest tragicznie
schodzę do połowy detali > nadal kaszanka > minimalne - hmm tu jest jako tako ale gdzieś gra zaczyna tracić klimat > w zasadzie nawet na 800 i z full detalami jest kiepskoooooo.
Nie wiem - jak dla mnie gdzieś uleciał cały urok tych nocnych wyścigów - ogólnie teraz czuję się jak na przejażdżce w popołudniowy jesienny dzień - zero klimatu

Zapewne na dobrej karcie - te refleksy zachodzącego słońca i odbicia drzew i cienie na drodze i karoserii robią wrażenie ale jak dla mnie to za mało aby wyłożyć te 140 PLN.
Nie wiem jak dla Was ale dla mnie po NFS Porshe Unleashed cała seria co tytuł zaczyna równać do coraz gorszego poziomu.
Cóż z tego, że gra zapewne pójdzie na minimalnej rozdziałce i ustawieniach nawet na starych kartach - brak będzie jakiegokolwiek klimatu > gdzie jej do tych widoków i krętych tras Korsyki czy Alp z NFS Porshe na Rivie TNT

Ehh łezka kręci się w oku