słuchajcie, kochani... chyba nie ma się za co rzucać jeden na drugiego. przecież wszystko zaczęło się od lekarza. i spytam się jeszcze raz: a któż zrozumie lekarza?
zaufajcie mi. wiem coś o tym
Aster, Monter, pamiętajcie, kim będę! w razie czego zarządzimy terapię grupową:-D

:-D