No ładnie ! rzadko teraz zaglądam i nie wszystko czytam
Wszystko zależy od tego w jakie miejsca się przemieszczamy
oraz od techniki jazdy
Ja mieszkam w Krakowie dosyć blisko centrum , jednak na ulicy która jest ślepa a ponadto chyba ma niejasny status.
Dlatego pługu (odśnieżarki) jak zwał tak zwał , nie widziałem odkąd tu mieszkam (9 lat).
na dodatek sąsiedzi (wszystko domki jednorodzinne) mają zwyczaj sypać śnieg z chodników
na drogę
Ja pewnie jeszcze nie dorosłem do takiego myślenia i dla tego z chodnika sypię śnieg do
swojego ogródka .
Przez powyższe działania moich "sąsiadów" dojazd do mojego domu jest trudny w zimie.
Poza tym często przemieszczam się na działłkę teściów pod Kalwarią Zeb. , tam są w zimie
naprawdę trudne warunki (podjazd pod górę i zjazdy).
Często , ba, bardzo często poruszam się na trasie Mogilany, Świątniki, Wieliczka.
Nierzadko udaję się do Barwałdu , za Kalwarią Zeb. (czasem wczesnym rankiem, wtedy jest najgorzej).
Na tych trasach korzystałem już z 3 różnych aut w różnej konfiguracji opon.
Konkluzja :
Jak ktoś pisze temat "opony zimowe to oszustwo" to mnie się nóż w kieszeni sam otwiera !
OK, pojazdy prowadzi się różnie , w terenach różnych, ale bez jaj.
To nie są żarty , tu o bezpieczeństwo ludzi idzie.
Nie można takich kłamstw wypisywać.
To nie uczciwe.