znajomy mial przedpotopowego canona do ktorego od lat nie bylo tuszy zamiennych a orginalne na zamowienie za jakies kosmiczne pieniadze wyzsze niz wartosc dobrej nowej drukarki razem z tuszami
wiec za pomoca skalpela usunol kawalek plastiku z kardridza i wlewal tam tusz do pieczatek
inne ponoc sie nie nadawaly - jego slowa
wyniki byly akceptowalne do druku tekstu
swoja droga - niezla archeologia - moze stanie sie powodem przeniesienia tematu tam, gdzie jesgo miejsce teraz jest