pobawiłem sie troszke ontrackiem... i miał narzędzie do skanowania partycji... zapuściłem to na tą wykrzaczoną partycje, to stwierdził, że znalazł zagubione łańcuchy, skrzyżowane pliki... i poradził, abym zapuścił pełne skanowanie dysku. Po pełnym skanowaniu wyświetlił, że nie znalazł, żadnych błędów fizycznych, i że najlepiej użyć narzędzia do skanowania partycji. Masło maślane. W sumie pomysłów mam kilka... główny to taki, aby wywalić partycje i jakimś acronisem recovery próbować coś odzyskać. Albo przelecież partycje wykrzaczoną nortonowskim disc doctorem. To chyba jedyny program który wyszedł symantec'owi. Póki co dam koledze swój zastępczy dysk, zainstaluje mu winde, bo ten na którym są wykrzaczone partycje to ma też partycje z windą...
dzięki za jakiekolwiek sugestie... wiem, że partycji jednej nie odratuje, bo zapuściłem na niej windosowskiego checkdiska i cały katalog z muzą i katalog z filmami są teraz plikami o rozmiarze 4 i 6 kilo