|
John O'Riley był członkiem Irlandzkiego Klubu Mistrzów Toastów
i pewnego wieczoru podczas lokalnego konkursu
na najlepszy toast wygrał zawody.
Jego toast, który został uznany za najlepszy:
"Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone między
nogami mojej żony !"
Kiedy John wrócił do domu żona spytała jak było na
spotkaniu klubu oczywiście pochwalił się, że wygrał konkurs na
najlepszy toast. Żona oczywiście spytała jak brzmiał ten toast..
"Wypijmy za najlepsze lata mojego życia spędzone w
kościele z moją żoną !"
- To miłe John, że wspomniałeś o mnie w swoim toaście....
Następnego ranka pani O'Riley wybrała się na zakupy i
spotkała znajomego policjanta, który też był na konkursie toastów
- Witam pani O'Riley, toast pani męża był niesamowity,
musiał wygrać...
- Faktycznie - rzekła pani O'Riley - ale żeby być całkiem szczerą był
tam tylko dwa razy, za pierwszym razem zasnął, a drugi raz
musiałam go tam wciągnąć za uszy...
|