Podgląd pojedynczego posta
Stary 10.12.2005, 00:19   #365
zene_k
Zarejestrowany dla jaj
 
Avatar użytkownika zene_k
 
Data rejestracji: 25.11.2004
Lokalizacja: 53°25' N,14°35' E
Posty: 3,826
zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>zene_k jest wzorem do naśladowania <650 - 999 pkt>
Spotykają sie dwaj przyjaciele. Jeden wesoły, drugi smutny z zaciśniętymi
dłońmi.
- Dlaczego jesteś taki smutny? - pyta ten wesoły. - Stało się coś?
- Przegrałem w kasynie całą wypłatę...
- O kur*a! Moja żona za coś takiego by mi jaja urwała!
- A jak myślisz? Co trzymam w dłoniach?

Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do urzędu, by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność, by wybrała przedstawiciela. Zadecydowano zatem, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po osmiu godzinach wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam załatwił, a on mówi, że nic.
- Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!
Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca po osmiu godzinach i też nic. Lew mówi:
- To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna...
Podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła.
- No to koniec naszych marzeń - orzekł Król Lew - a może ktoś na ochotnika?
Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu:
- Przeciez ty nic nie potrafisz załatwić!
Ale osioł się uparł i poszedł. Wraca po dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytaja się więc, jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny...

Żona mówi do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego.
- Nie teraz, zajęty jestem.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego.
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Kochanie... Chociaż jedno słówko...
- Miód do k*** nędzy i odp*** się!!!

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słuchaj, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Hm... nie mam pojęcia.
- Rosół, Z KUR WIELU!
- Haha, dobre, muszę opowiedzieć mojemu szefowi.
Na drugi dzień w pracy:
- Szefie, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem.
- Rosół, ty ch***!!!

Do Nowaków przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu zwraca się do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem, do widzenia

Co to są mieszane uczucia?
- Gdy teściowa spadnie w przepaść twoim samochodem.

Pacjent pyta się lekarza:
- Doktorze, bardzo kiepsko ze mną?
Lekarz :
- Skąd, siedemdziesiątki pan dożyje.
Pacjent:
- Ale siedemdziesiąt lat kończę jutro!!!
Lekarz:
- A nie mówiłem...

Lekarz budzi pacjenta po operacji i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadamości: złą i dobrą. Którą woli pan najpierw usłyszeć?
- Złą.
- Musieliśmy amputować obie nogi.
- A ta dobra?
- Znależliśmy kupca na pańskie buty.

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie wzajemnie ból zadawali... Prawda, panie doktorze?

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, bolą mnie nerki, żołądek, wątroba i trzustka.
- Pije pan?
- Tak panie doktorze, ale nie pomaga.

- Kto to jest rekonwalescent?
- Człowiek, który żyje mimo wysiłków lekarzy

W przychodni dzwoni telefon.
- Halo, mówi Kowalski. Panie doktorze, proszę natychmiast przyjechać,
ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego!
- Spokojnie, panie Kowalski. Dwa lata temu osobiście wyciąłem pańskiej
żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby człowiekowi
po raz drugi pojawił się wyrostek?
- A czy słyszał pan, doktorze, że u człowieka może pojawić się druga żona?!

Korytarzem uniwersyteckim biegnie na wykład spóźniony już doktorant obładowany książkami, kserami, foliami z wykresami itp. materiałami pomocniczymi. Zza rogu wychodzi profesor z rękoma założonymi za plecami. Zderzenie wszystkie papiery lądują na podłodze w okropnym nieładzie. Profesor "łaskawie" zwraca się do młodszego kolegi:
- Na wykład z ta całą wiedzą?.
- No tak, pan profesor ma to wszystko w głowie.... Na to profesor konfidencjonalnym szeptem:
- W d***,panie kolego, w d***

Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!

Jedzie czarnoskóry student autobusem do akademika, siedzi i czyta skrypt. Wszystkie miejsca zajęte. Wchodzi paniusia, staje koło studenta i mówi:
- U nas tacy młodzieńcy to ustępują miejsca starszym.
Murzyn podnosi wzrok znad skryptu i odpowiada:
- A u nas taką babę to się zjada!
__________________
Pozdrawiam Marek

Ostatnio zmieniany przez zene_k : 10.12.2005 o godz. 01:24
zene_k jest offline   Odpowiedz cytując ten post