Podgląd pojedynczego posta
Stary 14.12.2005, 00:03   #55
Morris
Coauctor delicti
 
Avatar użytkownika Morris
 
Data rejestracji: 23.12.2002
Lokalizacja: Kraków
Posty: 872
Morris zaczyna zdobywać reputację <1 - 49 pkt>
Wreszcie miałem w weekend możliwość bliższego przyjrzenia się obydwu modelom, w których zaktualizowałem firmware do najnowszych wersji (1.5 DTS i 1.6) i przetestowania wyrywkowo swoich DivX/XviD. Oto moje spostrzeżenia:

1. Wygląd zewnętrzny to kwestia gustu, ale menu uważam, że bezspornie lepiej wygląda w P2 z funkcją thumb-view (podgląd wybranego filmu); za to w EIII jest więcej ustawień, zwłaszcza dźwięku.

2. Filmy w 2 lub więcej częściach - EIII odtwarza bez problemu, a Prince niestety zwisa w momencie wybrania filmu i wciśnięcia "play", a czasem również w samym menu (kilkanaście bezskutecznych prób). Przypuszczam, że to wina niedopracowania dość nowatorskiego i rozpieszczającego użytkownika menu.

3. Prince2 nie ma "przewijania na podglądzie". przyciskami << i >> przeskakuje się o parę sekund, zaś w EIII przewijanie jest bardzo płynne i czyste.

4. Zoom - w EIII działa super i pikseloza jest minimalna; w P2 niestety porażka - fatalna jakość.

5. Napisy - w obydwu odtwarzaczach są czytelne, ale jak dla mnie odrobinę za małe nawet na 29" TV - trzeba im poświęcać zbyt dużo uwagi (wzrok mam OK). P2 ma świetną regulację ich pozycji (EIII ma niestety tylko dwie - IMO za mało). Jednak jeśli chodzi o polskie znaki w napisach P2, to one po prostu... nie istnieją, podczas gdy EIII czyta je bez problemu. Do wyboru kolory: żółty i biały.

6. Piloty (testowane na dołączonych kiepskich bateriach) - w P2 działa bez specjalnego wysiłku, ale w EIII niestety bez wycelowania w obudowę się nie obejdzie (w moim starym 14" telwizorze GoldStar jest jednak znacznie gorzej). Rozmieszczenie przycisków trochę lepsze w P2, ale za to więcej ich mamy na lotniku EIII.

7. Ergonomia konstrukcji- drażni trochę w obu playerach bardzo cienka tacka podajnika płyt, która niestety nie posiada wycięć po bokach, ułatwiających wyjmowanie nośników.

8. Obydwa odtwarzacze mają jeszcze jedną wspólną i bardzo nieprzyjemną wadę - straszliwe przebicia. Dotknięcie obudowy prawie zawsze oznacza kopa prądem o napięciu tak na czuja jakieś kilkadziesiąt voltów.

Podsumowując - Większość problemów wynika z niedoróbek software'u i pozostaje mieć nadzieję na szybkie ich poprawienie. Mam nadzieję, że powyższe spostrzeżenia pomogą w wyborze wszystkim tym, którzy mają wciąż dylemat pt. "P2-EIII".
Ja już wybrałem
__________________
Ignorantia legis excusant neminem!
Morris jest offline   Odpowiedz cytując ten post