Co do kameleonów, to w moim bloku mieszkał pułkownik-polityczny, który gonił mojego ojca za to że chodzi do kościoła i że ma dzieci ochrzczone, a po 89 roku zaczął czytać biblię oraz siadać w pierwszej ławce w kościele dodatkowo stojąc w pierwszym szeregu do Komunii Św. Są ludzie i ludziska hmmmm.......
Ciekawym wspomnieniem jest także kuzyn mojego ojca, który też pracował w jednostce wojskowej, odwiedzał nas np. na imieniny - a co się potem okazało

ano to, że był oficerem kontrwywiadu i pisał regularnie raporty nna mojego ojca.
Dlatego powtarzam, że żołnierze (niektórzy) mieli także niewesołe życie za komuny ;-)
POzdrawiam serdecznie