Z tym "fizycznie" też do końca nie wiadomo. Nie zmienia to jednak faktu, że w kwestii marihuany (jak też alkoholu, leków, kawy, słodyczy, tłustego jedzenia itd.) żadne prawo nie narzuci ludziom zdrowego rozsądku i nie ochroni ich przed własną głupotą (a karą są już same skutki).
Poza tym, przeciwnicy legalizacji marihuany podają właśnie te "niezdrowe" przypadki - alkohol dostarcza ich znacznie więcej, więc czemu nie ma sądy o wprowadzeniu prohibicji? (alkohol spełnia wszystkie kryteria, aby można go było nazwać narkotykiem - przynajmniej tak mi się zdaje)
Ps. Tylko nie pomyślcie sobie, że jestem przeciwnikiem alkoholu