przez dłuższy czas nie widziałem ŻADNEGO dosłownie filmu, czasami to co leciało w publicznej tv lub polsatowie czy innym tvn-szicie...
ostatnio postanowiłem przerwać tą niechlubną passe... obejrzałem puki co 4 filmy

i nie pamietam czy w życiu widzialem cos bardziej dennego niż FAUST ... Love of Damned czy cos takiego, beznadziejna fabuła, beznadziejna akcja... bleeeee.
i jak tu sie przekonać do współczesnych filmów, biore sie zaraz za czytanie topicu FILMY KTÓRE WARTO OBEJRZEC...
..a jeszcze wczesniej odpalam INTACTO