Jak dla mnie to w tym momencie tracisz wszystko co w filmie jest fajne i jakoś oddaje klimat (bo lektor zwykle czyta tekst "bezpłciowo" a aktorzy jednak jakos staraja sie w niego wczuc czy cos...)
Slyszylam kiedys o jakims programie ktory mialby "lektorowac" filmy, ale nie wiem jak to zdaje egzamin. To bylo chyba cos od Real'a, ale pewna nie jestem... Generalnie w wypadku obcojęzycznych filmów najlepiej wypadają napisy (co prawda nie zawsze można je dopaść, ale w 95% można

)