Właściciel sklepu z kapeluszami podlicza dzienny utarg i zauważa,że pieniędzy jest znacznie więcej niż zwykle. Pyta więc ekspedientkę:
-Trafił się dziś jakiś dobry klient?
-Tak. Przed godziną sprzedałam kapelusze dziesięciogłowemu smokowi.
Pani Smokowa przychodzi do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, ilekroć mój mąż gra w warcaby z szewczykiem Dratewką, boli go brzuch.
-Może z nerwów?
-To niemozliwe! Zawsze po przegranej partii tak się denerwuje, ze zjada wszystkie pionki!
Rozmawiają dwa smoki:
-Co jadłeś dzisiaj na obiad?
-Szewczyk Dratewka przyniósł mi smacznego barana.
-Ty głupolu!Zeżarłeś go?
-Pewnie! Ale był słabo doprawiony, więc dodałem trochę ******u i ketchupu.