przejechałem ponad 25 km w poszukiwaniu "upiększacza do ropy" coby nie zamarzała - wszędzie się kończą zaraz po dostawie...
rano samochód zaskoczył na dobre za 7 razem w cieżkich bólach...
wcześniej zapalał po długim kręceniu i GASŁ - tytpowy objaw zamarżniętego paliwa.
długo trzeba było czekać, aż odezwał się we mnie człowiek poprzedniego systemu - wystarczy 10 lub mniej procent benzyny w ropie i rano palimy lekko
mało kto o tym wie, śilnikowi to nie szkodzi.
więc zatankowałem tak i spoko.
no chyba, że rano dopiszę coś innego