Cytat:
|
Napisany przez ed hunter
ja poszedłem z Dalmatyńczykiem na spacer, miał na sobie tylko koszulkę i przez jakieś 2 km prawie zamarzł - odtaja przy kominku....jestem przyzwyczajony do psów a nie maskotek...
ja dostałem tak, że po kilkunastu minutach już mogę się uśmirchnąć....
dłonie mnie bolą - na znak solidarności z psimi łapami nie założyłem polarowych rękawiczek
więc sztyeno pisze
i wcale sie nie zgrywam tym razem niedowiarki 
|
Ja jak zepsuł mi się ten drugi samochód i musiałem z kilometr przejść na dworze, to przekonałem się, że jednak po kilku latach chodzenia bez czapki, znowu ją założę.. Jednak wiatr tak mnie zmroził, że uszy to myślałem, że mi odpadną (czucia nie miałem w nich z dobrą godzinę..). Brrr...