Jezeli ktos teraz powie ze te ponad 100 dni to nie byla sciema PiSu, jedna wielka mistyfikacja zwiazana z paktem stabilizacyjnym, olaniem podatkowych obietnic wyborczych ktorymi PiS atakowal pomysly podatkowe PO, wielki skok na wladze ktory zrobili zmieniajac ustawy na akord, zeby tylko zdazyc obsadzic gdzie sie da kogo sie da i gra pozorow jak minister Gilowska, ktora z podatkami nie mogla zrobic nic poza liftingiem, bo nizsze podatki = nizsze wydatki, a PiS szedl do wladzy z postulatem zwiekszenia wydatkow i zmiejszenia podatkow, to jezeli ktos mysli ze te ponad 100 dni to nie byla jedna wielka gra i sciema, to jest slepy lub ... nosi za ciasny beret