|
Cana, ja po technikum zrobiłem jeszcze studium informatyczne a potem fizne podstawy mikroelektroniki na fizyce - tam to dopiero były zajęcia. Facet na elektrodynamice klasycznej odwracał się do tablicy, mówił tak, że ja w 1 ławce go nie słyszałem i do tego pisał czcionką "14" na tablicy, więc żeby coś przepisać musiałem mieć lornetkę :-).
Choć nie powiem wiedza wyniesiona z technikum przydała się na tych studiach. Jak popatrzyłem w notatki - aż strach - ile ja już zapomniałem ze studiów, jeszcse gorzej - ile ja zapomniałem z technikum. Na szczęście zeszyty od przedmiotów zawodowych nadal mam i książek trochę też.
Ja w technikum nie miałem informatyki - więc sam się dokształcałem. Do domu 1 komp kupiłem gdzieś w okolicy 1993 r. jak trochę zarobiłem a tato mi dodał kasy, bo przedtem nie było nas stać na taki wydatek.
Z ciekawostek komputerowych, to będąc na praktykach w ramach studium inf. w Merinoteksie w ośrodku obliczeniowym widziałem z bliska ODRĘ - robi wrażenie. Najlepsze były urządzenia do dysków - ja myślałem, że on i tam wełnę odwirowują po praniu :-) :-) :-). A katr perforowanych swego czasu używałem jako zakładek do książek.
Trochę Wam koledzy inżynierowie zazdroszę, jeśli miałbym wybierać drugi raz, to poszedłbym na politechnikę, a nie na uniwerek. Wydaje mi się, że inżynierom łatwiej o dobrą pracę. No i przygotowanie macie lepsze.
Tomgoo, czytaj uważnie, co starsi piszą i wyciagaj mądre wnioski, bo to przecież tylko Ty podejmiesz decyzję, z której będziesz zadowolony lub nie, ale o tym przekonasz się znacznie później.
Miłego dnia
|