Dyskusja: Warunek czy Komis?
Podgląd pojedynczego posta
Stary 25.02.2006, 01:05   #15
andrzejj9
the one
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika andrzejj9
 
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>
Cytat:
Napisany przez Remix
andrzejku - ja raczej tez nie popieram tej drogi, choc czasami korzystam ze znajomosci, jak na przyklad chce cos zalatwic taniej lub szybciej. Fakt na uczelni nie powinno sie tego stosowac, ale juz tlumacze co mialem na mysli... chodzilo mi o to, ze mogl wczesniej cos zadzialac np. na kolach zamiast 2 prowadzacy mogl wpisac -3 i zmotywowac delikwenta.
Lepiej w ten sposob, niz zniechecac wstawiajac 2 - czasami pala motywuje, a czasami dziala destrukcyjnie na studenta - to prowadzacy powinien wyczuc co i jak.
Nie mowie, ze trzeba zawsze stawiac 3 zamiast 2, ale czasami nawet 4 czy 5 nic nie znaczy, bo dostaje taka ocene czlowiek, ktory nic nie umial. Uczelania ma ksztalcic, a nie dawac dobre czy zle oceny, niemniej wszystko trzeba robic z glowa - stawiac oceny rowniez.
Wiadomo - teraz jest juz za pozno, ale wczesniej mozna bylo tak rozegrac sprawe, ze zaliczenie by bylo, a autor tematu by cos umial z tego przedmiotu.
Wiesz, gdybym miał pewność, że to rzeczywiście będzie takie motywujące -3 i że będzie to jednorazowa sprawa, też nie miałbym nic przeciwko. Ale rzadko tak jest, że dostając coś bez wysiłku i mając świadomość, że możliwość tego dalej istnieje, dobrowolnie z tego rezygnujemy.. Granica jest bardzo cienka i obawiam się, że niewiele osób potrafi jej nie przekroczyć.

Ja generalnie jestem przeciwnikiem załatwiania czegokolwiek poprzez znajomości. Do czego to ostatecznie prowadzi widać na przykładzie różnego rodzaju urzędów, w polityce, czy w zawodach prawniczych. Ludzie zdolni, dobrze wykształceni, ale nie posiadający znajomości tracą przez to możliwość zajęcia stanowisk, na które naprawdę zasługują, na rzecz nieuków, ale z.. dobrej rodziny. Nie akceptuję czegoś takiego i nigdy nie zamierzam.


Sam przez wszystkie lata studiów miałem świadomość, że mam na nich duże znajomości (jedna ciocia jako wykładowca, jeden wujek jako doktor habilitowany, inny jako szanowany pracownik naukowy i jedna ciocia z bardzo ważnej pozycji administracyjnej będąca na ty ze wszystkimi dziekanami), ale nigdy z nich nie skorzystałem, nawet w bardzo ciężkim sytuacjach bezpośrednich konfliktów z niektórymi pracownikami. Kiedy wystarczyłoby słowo, żeby te problemy na moją korzyść rozwiązać. Czy podczas dostawania się na studia, kiedy wystarczyłoby, żebym powiedział, na jakim kierunku chcę być, a już.. "zostałoby to załatwione".

Ale nie korzystałem ze znajomości i nigdy nie zamierzam tego robić.
__________________


neverending path to perfection..
andrzejj9 jest offline   Odpowiedz cytując ten post