idź na egzamin komisyjny. chyba, że twoja wiedza jest na tyle beznadziejna, że nie ma szans na jego zdanie.
sam warunek to nic strasznego.
masz o tyle łatwiej, że już wiesz co cię czeka.
oblalem zaliczenie u dziadka, który co roku na kolosach dawał zawsze te same pytania i co roku posyłał średnio jakieś 1/4 grupy na warunek.
przyznam, że wyszło mi to na dobre, bo w efekcie miałem 4.0 na koniec, a udało się tak załatwić, że do oceny końcowej ze studiów zaliczyli mi tylko tą z warunku
ps. lepiej, żebyś siedział na warunku, niż żeby dookoła gadali, że ojciec ci załatwił zaliczenie.
taki smrodek ciągnie się potem przez całe studia.