Cytat:
|
Napisany przez Wawelski
Gdzie w cytowanej wypowiedzi widzisz jakikolwiek epitet?
Odwaga ma się tak do brawury, jak picie w Szczawnicy do szczania w piwnicy.
Wyczyn pewnego kierowcy na warszawskim Żoliborzu nazwałbyś brawurą czy odwagą? Bo ja to też nazwałbym głupotą (zrobił to samo co ta ekspedientka - naraził życie ludzkie dla jakiegoś marnego celu - może żeby nie spóźnić się na spotkanie, a może coś jeszcze mniej wartego zapłaconej ceny).
|
Chodziło mi o określenie "głupota" w stosunku do zachowania kobiety. Sam wcześniej napisałem, że doszukiwałbym się w nim niepotrzebnego ryzyka i wręcz brawury, ale mimo to nie nazwałbym tego głupotą.
Co do zdarzenia na Żoliborzu. Widzisz, różnimy się tym, że ja nie chcę tego oceniać, ponieważ nie znam tego człowieka i nie wiem, dlaczego jechał z taką a nie inną prędkością. Mówisz "marnego celu".. Ale skąd wiesz, jaki to cel był? Może jego żona właśnie była w szpitalu i rodziła, może przez telefon dowiedział się, że jego syn miał ciężki wypadek i przechodzi właśnie operacje... To drastyczne przykłady, ale przecież nie mamy pojęcia, jak było naprawdę, więc jak w ogóle możemy oceniać?
Przez brawurę rozumiem coś na kształt pyrrusowego zwycięstwa. Coś, co generalnie jest przejawem odwagi, ale co - patrząc na potencjalne korzyści i zagrożenia - nie powinno być robione. Głupota natomiast to dużo szersza grupa najróżniejszych zachowań, których definicji nie trzeba chyba podawać..