Po pierwszych wrażeniach - czas na kolejne
Przygoda z Liteonem niestety zakończyła się
Niestety - bo sentymant zawsze pozostaje - niewykluczone że kiedyś znowu zagości u mnie w kompie
Zwłaszcza w świetle newsów o konszachtach z BenQ
Po padnięciu Litka 160P6S - choć ten akurat całkiem całkiem był
Postanowiłem spróbować się z czymś innym
Na starcie stanęły 4 napędy:
Pioneer DVR-111
Nec 4571
LG H20L
BenQ 1655
W przedbiegach odpadł BenQ 1655 - jedynie dlatego że poza LS nie różni się zbytnio od 1640
I pewnie na chwilę obecną gdyby nie 1640 - to on grzałby się w środku mojego kompa
Pozostała trójka - informacji i skanów jak na lekarstwo
Ostatecznie postanowiłem zawłaszczyć niby nadchodzącą rewelację obecnego rynku napędów optycznych
Czyli Pioneera DVR-111D oczywiście w wersji black
DESIGN
Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście jak Pioneera "przystało" bardzo ascetyczny wygląd
W świetle nadchodzącego ostatniego BenQ 1670 by BenQ - Pioneer wygląda jak z kołka ciosany
Chociaż wytłok:
Pioneer by się przydał, a tu ni chu chu
Tył jak tył
Etykietka
Oczywiście nie omieszkałem od razu zrobić sobie z modelu D model bez D - i prestiż juz podskoczył o parę punktów bo nagle okazało się, że mam już model 111XLA
NeroInfoTool z D
NeroInfoTool bez D ( zmienił się tyl napędu oraz przy funkcjach zapisu pojawił się ptaszek przy DVD-RAM -> widzicie to

)
DIODA
Fani czerwieni będą zawiedzeni
Przy zapisie dioda pali sie światłem ciągłym na zielono, przy odczycie zresztą też
Przy płycie wewnątrz bez pracy dioda nie świeci się
GŁOŚNOŚĆ
Co do głośności to nieprawdą jest, że chodzi jak odrzutowiec - faktycznie wycie zbliżone jest do Benka 1640
WYPOSAŻENIE
Napęd dostałem golutki, nawet bez folii - fajnie muszą je sztukować w fabryce
Po prostu tak se leżą Pionki jak cegły
BITSETTING
Póki co brak wsparcia
Reszta wrażeń na bieżąco
Skany które pojawią się już niedługo będą na Benku 1640
Pioneer nie nadaje się zupełnie do skanowania w Nero CD/DVD Speed
Wychodzi jakaś sieczkarnia młockarnia
A do DVDInfoPRO nie mogę się przekonać
Wiecie - brak estetyki, przejrzystości i nasrane jakieś lampki...