skoro inni umieszczaja swoje problemy z fizy to ja tez

:
otoz dostalem ze szkoly maszyne elektrostatyczna do naprawy. zlozylem ja wszystko sie kreci a maszyna nie dziala tzn. iskra nie przeskakuje. polukalem troche i doszlem ze nie dziala ona bo:
1. tarcze maja krecic sie w przeciwnych kierunkach (teraz kreca sie w jednym)
2. w pojemnikach tych oblozonych aluminium ma byc jakis proszek (w szkole sa 2 maszyny i w jednej jest jakis proszek a w mojej nie)
3. w maszynerii sa tzw. szczotki czyli troche miedzianych drucikow pocierajacych o tarcze. obie tarcze obejmuja takie metalowe hmm...obejmy

. nie dotykaja one tarcz ale po prostu sa i na nich nie ma owych miedzianych drucikow a w necie wyczytalem ze i tam maja byc. zeby nie bylo nieporozumien: na takich metalowych pretach co na ich koncach maja byc te miedziane druciki to te druciki sa, nie ma ich tylko na tych metalowych obejamch
wiec ktora z tych mozliwosci jest najbardziej prawdopodobna? i co jest w tych pijemnikach i czym ten proszek mozna ewentualnie zastapic? mam nadzieje ze mi pomozecie

. sprawa jest wazna bo jak to naprawie dostane 5

. w teorii jak widzialem radzicie sobie niezle ciekawe jak wam pojdzie w praktyce

. aha i jeszcze jedno: jesli tarcze maja krecic sie w przeciwnych kierunkach to jak to zrobic? czy wystarczy 'skrecic' jedna z gumek obracajacych tarczami, czy tez jest do tego jakis specjalny mechanizm?