Dyskusja: Ostatni taniec
Podgląd pojedynczego posta
Stary 24.04.2006, 15:19   #28
Rzeźnik
Wyspecjalizowany dyletant
 
Avatar użytkownika Rzeźnik
 
Data rejestracji: 24.09.2004
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 15
Rzeźnik w tym momencie nie ma Reputacji dodatnich ani ujemnych <0  pkt>
Drodzy adwersarze!

Na początek mała sugestia: przestrzegajcie par. 2. Regulaminu, bo jak widzę "artykół" albo "zajoł", to mi się nóż w kieszeni otwiera...

A teraz otwieramy szafę i mówimy do rzeczy.

Zacznijmy od tego, że na płycie oprócz pełnej wersji arkusza jest też METODOLOGIA testów. Jeśli jesteście tak skorzy do krytyki, najpierw poznajcie ŹRÓDŁO krytykowanego przedmiotu. Wówczas dowiedzielibyście się, co ma wpływ na ocenę końcową - i dlaczego NEC czy Pioneer wylądowały na końcu stawki. Otóż m.in. dlatego, że są w wersji OEM i nie dostają punktów za wyposażenie typu oprogramowanie czy kable. Może dla Was to bzdura, ale jednak za każdy z tych elementów trzeba zapłacić, jeśli się go nie ma.

Poza tym przyjrzyjcie się wynikom testów (o ile umiecie wydawać opinie na podstawie pełnych danych, a nie tylko tego, co Wam tu ktoś wrzuci w szczątkowej postaci i to od razu z odpowiednim komentarzem). Zobaczycie, że niestety nie każde urządzenie legendarnej marki potrafi szybko wykonać zadane operacje. A to właśnie - szybkość pracy - było najważniejszym kryterium oceny.

Jeśli chodzi o pierwszy post z owymi "najważniejszymi cechami", to nie chodziło o najważniejsze funkcje napędów w ogóle, ale o najistotniejsze różnice między urządzeniami. Dziś sprowadzają się właśnie do tych trzech funkcji - oczywiście istnieje także różnica w jakości czy trwałości, ale o tym za chwilę. Ktoś, kto chce kupić nagrywarkę, w pierwszej kolejności zwróci uwagę na to, co widać gołym okiem, a więc różnice w szybkościach zapisu DL, obsługę RAM czy LightScribe/Labelflash.

Teraz o jakości nagrywania. To oczywiście cecha o znaczeniu krytycznym - ale czy można ją DOKŁADNIE sprawdzić? Obawiam się, że nie. Otóż, wbrew Waszym ocenom mojej wiedzy czy znajomości tematu, napędami optycznymi zajmuję się od czasów, gdy Wy jeszcze pewno kolorowaliście obrazki . I przez moje ręce przewinęło się bez mała kilkaset urządzeń - czytników CD, DVD, nagrywarek CD-RW, a teraz DVD. Zrobiliśmy też prawie profesjonalny test nośników CD i DVD - piszę "prawie", bo wówczas nie mieliśmy dostępu do naprawdę profesjonalnych maszyn do pomiaru właściwości krążków (np. firmy Katz). Czemu się tym chwalę? Bo przez ten czas przekopałem się przez tony literatury, poznałem fachowców z branży, odwiedziłem kilka fabryk i po prostu wiem, co mówię. A mówię, że obiektywny, pełnowartościowy, powtarzalny i miarodajny test jakości nagrywarek tudzień nośników jest co najmniej bardzo trudny do wykonania, jeśli w ogóle. I gdybyśmy mieli przeprowadzać go na każdym napędzie, trwałoby to wieki i byłoby nieopłacalne. Po prostu trzeba iść na kompromis i w imię jak najszerszego przekroju rynku w jak najkrótszym czasie ambicje trzeba powiesić na kołku i zostać przy najprostszych, ale i najbardziej efektywnych metodach.

Dla Was, którym łatwo przychodzi ferowanie wyroków, odsądzanie autorów od czci i wiary czy wręcz oskarżanie o łapówkarstwo (Ameryki nie odkryliście, bo teorie komercyjno-spiskowe w mediach istnieją od zarania dziennikarstwa, tylko pokażcie DOWODY, a nie naśladujcie naszych politycznych liderów), te wyjaśnienia i tak nie przekonają, bo macie swoje racje - jedyne, święte i prawdziwe. Wolny i teoretycznie darmowy Internet daje Wam złudzenie źródła prawd niepodważalnych, obiektywnych i fachowych, a w rzeczywistości Sieć pełna jest opinii dyletantów czy też ludzi cierpiących na typowy syndrom dysonansu poznawczego ("sprzęt, który kupiłem, jest najlepszy" - mało kto przyznaje się do porażki, więc broni swego wyboru za wszelką cenę). W takim szumie informacyjnym bardzo trudno odsiać ziarna od plew, bo nikt nie ma kontroli nad poszczególnymi użytkownikami, nie może ich zweryfikować.

W każdej redakcji komputerowej, która ma laboratorium, procesy decyzyjne nie zapadają jednoosobowo. Metodologie ustalane są przez kilku ludzi - następuje to po długich dyskusjach i konfrontacjach ze specjalistami z danej branży, jak i materiałami dostępnymi w Internecie. Dla Was jest to zapewne pic na wodę, ale tak to właśnie wygląda. Nie będę przepraszał za fakty. Jeśli dla Was cenniejsze są wykonane przez bliżej nieznanego Wam człowieka zrzuty z programu napisanego przez amatora, to cóż - żyjemy w wolnym kraju, macie prawo wyboru. Ale nie oszukujmy się, WWW też żyje z reklam, a ludzie są tylko ludźmi - błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.

Odnośnie do wyników testu: Samsung wygrał, bo miał wysoką wydajność (ale nie najwyższą) plus wysokie pozostałe oceny. Gdybyście jednak zajrzeli do tabelki (ale przecież szkoda wydawać pieniądze na takie bzdury, skoro w necie jest za friko, prawda?), zobaczylibyście, że różnice w notach między pierwszą piątką mieszczą się w mniej niż 0,1 pkt. To margines, który wskazuje, że tak naprawdę nieważna jest ocena ogólna, tylko wyniki konkretnych operacji ważnych dla użytkownika.

A teraz sprzedam Wam ciekawszy news: nowa nagrywarka LG, którą testowałem tydzień temu, dała w tyłek wszystkim i jest obecnie najbardziej wydajna, a Plextor został liderem w ocenie końcowej. I co Wy na to? Że dostałem więcej kasy od LG i PX-760A na zawsze?

Jeszcze jedno: co się nie podoba w tytule? Za rok na forum będziecie pewno dyskutowali o wyższości jednego "niebieskiego" formatu nad drugim (HD DVD kontra BD), a DVD nikt nie będzie sobie tyłka zawracał. Czy to dziwne?

Pozdrawiam

Głupi autor artykułu, który nigdy nie miał do czynienia z nagrywaniem CD/DVD
Rzeźnik jest offline