gdy byłem młody i jeszcze głupszy to na odcinku gierkówki do Katowic, na 'autostradzie' od łodzi - wtedy jakiś mały kawałek był - poleciałem sobie merolem 190km/h, na pasie zieleni stali z radarem, ale było chyba za szybko

machnął mi w ostatnim momencie lizakiem a ja dodałem jeszcze gazu

nigdy nic nie było, czyli ne zdążyli spisać numerów.
jeszcze wcześniej podobny przypadek miałem na dwópasmówce pod Poznaniem, jadąc nad ranem z Niemiec też dałem ognia Renault 18 Diesel 2.1 poszło 170km/h, pan pies biegnąc przez rów, aby mnie zatrzymać, wywalił się jak długi i tylko lecąca czapka mi mignęła