|
a mnie machneli przy 120, ale akurat jak bylem na ich wysokosci (zza zakretu), nie zatrzymalem sie i na razie spokoj (z rok temu)
podobnie jak gadalem przez kom, ruch jak cholera, miasto, predkosc moze 50
8 miesiecy temu, pan w czapeczce pokazal zebym zjechal na pobocze, ja bylem tak zagadany, ze go olalem, dopiero pozniej mi pasazer powiedzial, ze mnie zatrzymywali, ja jechalem dalej i go wcielo - myslal, ze zrobilem to specjalnie
moral: - gadanie przez komorke podczas prowadzenia samochodu bardzo odwraca uwage (a napewno moja), i moze byc niebezpieczne
z racji wykonywanego zawodu nie mam szans uniknac takich rozmow, dlatego skladam samokrytyke i bede gadal dalej
__________________
UWAGA: nie mylic z MODeratorem!
.
|