Wiec po kolei, wybaczcie pisze na zywo i jestem jeszcze pod wrazeniem

.
Pojechalem kupic tansza benzyne na stacji auchan, czekam sobie w kolejeczce - przedemna 2 autka.
Az tu nagle widze jak pani z suzuki grand vitara rozpeda sie tylem wprost na mnie

- zamorowalo mnie.
Wiec uderzyla mnie swoim lewym tylem w mij prawy przod - twierdzac ze mnie nie widziala, potem chciala Policje, niestety dopiero gdzies po 40min.
W tym czasie pani wykonala kilka telefonow i nie chciala juz policji - jak przyjechali to byla bojowo nastwawiona

nawet mnie do srodka nie zaprosili

spisali sprawce i pojechali sobie.
Zatem cale 3 godziny spedzilem w PZU

i czekam teraz na papiery.
Ale do rzeczy, wychodze z PZU i co widze mialem wlam do auta. Nie wiem jak, drzwi nie naruszone, zamki tez a mi brakuje i tu najlepsze:
ok 15 plyt ze schowka, zostawili mi tylko jakiegos starego jarre i polskie ballady rockowe czesc 4, mape polski i klucz imbusowy

- specjalnie przycinany do klem akumulatore - wiekszym sie nie podejdzie i nie kupi w sklepie.
Na policje nawet nie zglaszalem - stalem na zakazie

.
Najwazniejsze ze moj system audio nie naruszony, nawet nie wyciagneli CD-ka, nie mowiac o tym co w tyle.
A moze trafilem na melomana i chcial posluchac.
W sumie to na koniec dnia sie jednak ciesze






ide dzis pic wieczorem.
Auto ma 3,5 roku i 3 razy mnie kobitki rozwalaja, w morde jak tak dalej pojdzie to bedzie wygladac jak z reklamy peugeot-a z indii

.Najperw dostal 2 razy lewy przod dokladnie to samo miejsce - chcialy mnie do sciany przypchac, a teraz druga strona

