Podgląd pojedynczego posta
Stary 08.05.2006, 18:48   #8
pawelblu
Recydywista - Wielokrotny
Zlotowicz
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika pawelblu
 
Data rejestracji: 17.01.2003
Lokalizacja: Wawa
Posty: 5,265
pawelblu niedługo stanie się sławny ;) <50 - 149 pkt>pawelblu niedługo stanie się sławny ;) <50 - 149 pkt>
Cytat:
Napisany przez rork
@pawelblu ogólnie może masz racje tylko że temat jest na inny temat nie mówimy o socjalu jako takim tylko o wynagrodzeniu za pracę i która się przecież należy (chyba) i nie płaci jej Państwo tylko zatrudniający, bo znając naszych pracodawców to, bez zapisów w ustawie, dali by najchętniej pracownikowi miskę zupy i to nie codziennie ale co drugi dzień, żeby mial lepszą motywację do pracy, oczywiście nie urególowanej co do czasu np od zmierzchu do świtu, bo szkoda marnować cennych godzin w lecie na sen trzeba tyrac na jaśnie pana właściciela.

Oczywiście przejaskrawiłem ale chyba rozumiecie co miałem na myśli
Ale to sie do tego samego sprowadza. Jest jakas praca do wykonania i ma ona "swoja cene" utegulowana przez rynek. Jasne jest chyba ze nikt nie powinien miec doplacane ponad "cene pracy", bo ktos inny na tym traci - idzie to z pieniedzy ktore powinien dostac za swoja prace i dostaje za swoja prace mniej. Tak wiec jezeli ktos dostaje za swoja prace mniej niz powinien, to te dodatki to jest tylko czesciowa rekompensata tej roznicy "nalezy mu sie minus dostal" - to jest cos co mu sie po prostu nalezy. Natomiast jezeli dostaje wiecej niz "cena pracy", to powinien miec jasnosc, ze ktos inny na to placi. Oczywiscie to nie jest tak super prosto jak napisalem, ale chcialem uproscic zeby pokazac przelozenie.

To jest po prostu kwestia nazewnictwa i klasyfikacji - chodzi o to samo. Zasade zachowania pieniedzy. Jak sie gdzies dodaje, to sie gdzie indziej odejmuje. I teraz albo jest to sprawiedliwe (tzn ten do dostal za malo dostaje dodatek z podatkow tego co dostal za duzo), albo niesprawiedliwe (sytuacja odwrotna). Tylko jezeli wogole wywalimy podatki i dodatki to za prace dostajemy po prostu tyle ile sie nalezy bez zadnej biurokracji i KONIEC. Co najwyzej KAZDY PO ROWNO odprowadza kilka procent na jakies drogi, wojo, policje itp, ale nie na: hordy bezrobotnych, hordy urzedasow z wszystkimi przywilejami itd. Jaki ja mam interes w utrzymywaniu bezrobotnego, ufundowaniu limuzyny jakiemus frajerowi i uzerania sie w skarbowym !!

EDIT: Kiedys mama pracowala w duzym panstwowym przedsiebiorstwie PPGK. Wygladalo to tak ze 20% przedsiebiorstwa zajmowalo sie produkcja (mozna to nazwac tworzeniem map), a reszta to byla administracja, ksiegowosc, zwiazki, kierownictwo i CHGW co. W koncu skonczylo sie tak ze wszyscy ktorzy cos robili zarabiali po 800 zl. na reke (na Warszawe, gdzie utrzymanie tanie nie jest, to jest naprwde tragedia). Na szczescie ona juz wtedy pracowala w prywatnej firmie za kilka razy wiecej. Zreszta wiekszosc z tych 20% sie juz wtedy wlasnie wyniosla do prywatnych firm, bo wiedziala ze tylko czesc ludzi cos robi, a wiekszosc pasozytuje. Teraz sie troche poprawilo bo ... PPGK posprzedawalao troche gruntow i jeszcze sie jakos trzyma ...

Ostatnio zmieniany przez pawelblu : 08.05.2006 o godz. 19:10
pawelblu jest offline   Odpowiedz cytując ten post