Cytat:
|
Napisany przez rork
Coś mi sie wydaje, że koszt produkcji jest tym wiekszy im mniej sie danego produktu wytworzy  , czyli w uproszczeniu mozna powiedzieć, że czym wiecej bułek sprzedam tym koszt jednostkowy takiej bułki jest niższy (zakładając, że mam wolne moce przerobowe, a takie napewno są w większości firm tylko są nie wykorzystywane z powodu zbyt małej sprzedaży ) i interesuje mnie jak największy zbyt czyli popyt czyż nie ? czyli niskie płace mają bardzo duże przełożenie na poziom bezrobocia, które na obecnym poziomie faforyzuje na rynku pracodawców którzy jadąc na tym co chwilę występują a to o bniżkę podatków ( ostatni spadek z 27 na 19% który w zamyśle miał pomóc w tworzeniu miejsc pracy) a to zmian w kodeksie pracy, a co z tego wyszło? jak widać nic!!!
Bezrobocie ani drgnie to samo płace, więc gdzie są te pieniądze które firmy oszczędzają na różnych obniżkach ? To co rząd może to robi ale nawet 0% podatku moim zdaniem nie przyniosło by miejsc pracy tylko np firma kupuje nowszą maszynę która robi miliard puszek na dzień zamiast starej która robiła 500 milionów i do tego nie potrzeba zatrudniać, a to jest już problem rządu żeby znalazł sposób na zachęcenie do zatrudniania żywych pracowników, a nie kolejnej maszyny.
Trochę chaotycznie napisałem  ale chyba sens jakiś w tym jest 
|
Poczatek tak - im wieksza podaz, przy podobnym popycie, tym nizsza cena.
Reszta, no to jest troche logika z ery kamienia lupanego
Kiedys ludzi nie bylo stac na kawe, teraz mozna ja miec z automatu za 1 zl. Dlaczego - kiedys jej produkcja byla drozsza, teraz jest duzo tansza, bo jednak sporo robia maszyny. Ludzi sie natomiast wykorzystuje tak samo jak kiedys.
Czy nalezy utrzymywac sztuczne zatrudnienie przy procesach ktore mozna zautomatyzowac ?? No przeciez to nielogiczne. To winduje ceny produktow. Bo co z tego ze zarabiasz wiecej, skoro mozesz za to kupic mniej. I dalej, zobacz ze te bulki z przykladu kupuja tysiace ludzi, wiec obnizenie ceny tego produktu kosztem zwolnienia tej jednej osoby (ktora moze sie zatrudnic gdzies indziej, nie przecze jednak ze moze na tym czesc uposazenia stracic) ma spolecznie pozytywny efekt.
Ja to pokaze na takim przykladzie:
Mamy piekarnie A i B.
Piernia A zatrudnia 3 pracownikow, piekarnia B 2. Pracownicy sa tak samo wykwalifikowani i produkuja po 100 bulek dziennie. Cena bulki w A to 9, cena w B to 10. Przychod produkcyjny A to 100 x 3 x 9 = 2700. W B to 100 x 2 x 10 = 2000. Koszt kazdego pracownika to 500. Czyli piekarnia A ma 2700 - 1500 = 1200 na czysto, B ma 2000 - 1000 = 1000 na czysto.
Teraz piekarnia B kupuje maszyne i wystarcza jej juz tylko jeden pracownik do wytworzenia produkcji rzedu 500 (to bardzo sprawna maszyna, wymagajaca obslugi jednej osoby). Wiec piekarnia B zeby miec ten sam zysk (1000), moze sprzedawac bulki po 3 (3 x 500 - 500 = 1000). Jeden pracownik musi szukac pracy gdzie indziej (powstaja coraz to nowe galezie przede wszystkim USLUG ktorych automatyzacja jest nieoplacalna - narazie, kiedys tez moze byc zautomatyzowana, za to powstana nowe zajecia itd ...). Ale teraz najwazniejszy fakt. Bulki w miescie sa tansze. Piekarnia A rowniez musi sie zmodernizowac bo inaczej zniknie z rynku - nikt tam nie kupi po zawyzonych cenach tylko po to zeby utrzymywac tylu pracownikow. To sa zmiany POZYTYWNE.