|
Guru
Data rejestracji: 28.07.2002
Lokalizacja: Stargard
Posty: 1,697
|
Cytat:
|
Napisany przez pawelblu
No ale jedno trzeba zrozumiec - rynek to jest jakby kolo. I zly stan nakreca zly stan, wiec nie da sie zrobic, ze nagle dasz duza pensje i niskie ceny. Po prostu na swiecie sprawdzilo sie ze zamrazanie cen produktow i utrzymywanie wyzszych pensji sie nie sprawdza (chociazby ze wzgledu na import), bardziej oplaca sie zbijac cene, co po pewnym czasie owocuje zwiekszona konsumpcja i rozwojem produkcji i uslug. Krotko mowiac na calym swiecie sprawdzono ze naprawe tego kola najlepiej zaczac od zwiekszania efektywnosci produkcji, co skutkuje nizszymi cenami, co skutkuje zwiekszeniem konsumpcji, co skutkuje wzrostem gospodarczym, co skutkuje wzrostem zatrudnienia, co skutkuje naturalnym podwyzszeniem pensji (im wiekszy wzrost, tym wiecej pracownikow potrzeba, tym bardziej sie ich ceni). Natomiast naprawa kola od zwiekszenia pensji (czy sztucznego zachowywania pensji i zatrudnienia w "nieodpowiednich dziedzinach" mimo zewnetrznych przemian rynkowych) konczy sie sie tym, ze zeby produkcja byla rentowna, trzeba podwyzszac cene, jak ceny na produkty rosna, to ludzie kupuja coraz mniej (albo kupuja te tanie importowane produkty), rynek krajowy sie kurczy, inflacja szaleje ... krach gospodarczy.
|
Ja to rozumiem (może na swój sposób ale rozumiem ) jest tylko kwestia od czego zacząć, zaczynanie do zwiększania efektywności przy braku popytu na rynku raczej mija sie z celem (chyba, że pod tym pojęciem rozumiemy np. 10 ludzi robiło 100 lodówek to zwolnijmy 4 i pozostałym polecamy robić 100 lodówek ) ale nam chyba nie o to chodzi (bezrobocie ma spadać, a nie rosnąć). Można to ominąć eksportując, ale wtedy trafiamy na ogromną konkurencję (zależy jeszcze co produkujemy) która uniemożliwia przebicie sie z naszym produktem na rynek, tak więc opłaca się tworzyć/mieć rynek "u siebie".
Być może rynek produkcji jest już nasycony pracownikami i nie da się jego wzrostem generować miejsc pracy (lepiej i taniej inwestować w maszyny) ale jeżeli tak jest i nie powstanie u nas o wiele większa sfera usług, (jej powstanie jest bezpośrednio związane z popytem - znów podaż pieniądza - którego nie będzie przy obecnym spłaszczonym poziomie płac - 899 najniższa stawka i ~2500zł średnia - która wiadomo jak powstaje - 1100 kasjerka w biedronce 100 000 prezes kopalni - i liczmy średnią ) to o nowe miejsca pracy będzie bardzo trudno, nie mówiąc o wyższych pensjach, po prostu obecna sytuacja jest prawie patowa (teoria koła ).
Cytat:
|
Napisany przez MQs
Poza tym, sam sobie odpowiedziałeś - to nowe maszyny będą generowały większą obniżkę kosztów jednostkowych (pomijajac nawet ważny fakt, że pracownik stanie się relatywnie droższy, bo zwiększamy mu płacę)
|
Kto powiedział, że zwiększamy mu płacę ? zwiększamy przede wszystkim zyski!, a to się (w "czystym" kapitaliźmie) kłuci ze wzrostem płac 
Cytat:
Można oczywiście zamrozić ceny i udawać, że inflacja nie istnieje - tylko, że towary znikną z półek, towar bedzie się sprzedawało "na kartki" (pieniądz PRL, inny to przysługi albo "znajomosci") i zrobi się dziwnie znajomo
|
ależ zamrożenie cen jest faktem bo co to za inflacja 0,2% miesięcznie i to jeszcze spowodowana przez ruchy cen paliw, na ktore nie mamy wpływu, więc moim zdaniem inflacja spowodowana przez zalanie rynku pieniądzem jeszcze długo nam nie zagrozi, no chyba, że nasz nowy rząd to zmieni, strasząc swoimi posunięciami "zalewający nas obcy kapitał" który sie może wycofać i wtedy.... bedzie nieciekawie.
Na razie tyle jak coś jeszcze obmyślę to może napiszę
__________________
Ostatnio zmieniany przez rork : 10.05.2006 o godz. 19:17
|