Wczoraj miałem przygode z komarami, grając w piłkę (niedaleko lasu...) zleciało się multum komarów. Ja je olewałem, uznałem, że martwić sie będę później, jednak mojego kumpla strasznie to drażniło. Chodzi mi jednak o to, że gdzie gość nie klasnął, zawsze zabijał minimum jednego

To się nazywa plaga ;D ale to tak btw

_________________________________________
Kiedyś przy kupnie Bolsa dawali takie małe coś co wydawało po włączeniu dźwięki. Były dwa tryby, jeden na komarzyce, drugi na komary. W sumie nie wiem po co na komary?

Może na jakieś zboczone komary gryzące tylko ponętne dziewice?

Mnie by tam to nie odstraszyło....

I apropo wątku OFF, to w pełni się zgadzam, że to działa...tylko, że nie chce mi się tego używać. Za dużo roboty z tym całym psikaniem. Poza tym mam zawsze dylemat czy opryskać czułe części... heh
pozdro